Skoro jesteśmy już po obejrzeniu znanego teleturnieju, to możemy na fali emocji wykorzystać następne pół godziny i również pobawić się w sumowanie liczb. Dziś o sumie skumulowanej oraz diagramie pana Pareto.
Skoro jesteśmy już po obejrzeniu znanego teleturnieju, to możemy na fali emocji wykorzystać następne pół godziny i również pobawić się w sumowanie liczb. Dziś o sumie skumulowanej oraz diagramie pana Pareto.
Postępując z pierwszą zasadą tego bloga łączymy wynalazki z przeszłości z futurystycznymi nowinkami, aby móc się delektować efektem w teraźniejszości. Dziś, właśnie w tej chwili, połączymy znany pewnie niektórym z Was pasek postępu przewinięcia strony, z wykorzystaniem elementów HTML, których zazwyczaj nie wykorzystujesz.
Dziś znów wracamy do tematu animacji CSS. Pomimo, że ostatnio robiliśmy baby steps, dziś będzie wielki krok w przód. Spróbujemy wystartować animację po najechaniu myszą na element, ale jednocześnie spowodować, aby odtwarzała się nadal po zjechaniu z niego. Bez JavaScript of course!
Bez obaw! Nie będziemy negować zalet ziołolecznictwa, ani dyskredytować hashtagów, ani tym bardziej używać środków psychoaktywnych podczas przekierowań użytkowników. Będzie po prostu o hash - najbardziej leniwej części URL. Będziemy go nazywać hash, choć poprawnie by było nazwać fragmentem lub kotwicą.
Choć boom na tzw. checkbox-hack chyba minął, nadal jest przydatny. Można rzec, że jego bohaterstwo spowszedniało. Jednym z jego wyczynów była współpraca przy efekcie akordeonu, czyli rozwijanych sekcji, tak aby pozbyć się konkurencji w postaci JavaScript. W dzisiejszym wpisie jeszcze bardziej go pogrążymy.
Stare przysłowie księgowych mówi: "Umiesz liczyć, licz na kalkulatorze". Magazynierzy mają podręczne klikacze do zliczania ilości towaru. Jeśli chodzi o twórców stron, to albo wstawiają numerację "na sztywno", albo używają liczników, albo list numerowanych. I o tych ostatnich dziś.