Kawałek Kodu

Co tu się odskryptala?! Czyli programistyczne porady na luzie

font-style: hollow, czyli jak stworzyć kolejny styl fontu w sekundę.

Pomimo, że multum serwisów udostępnia multum fontów do użycia na stronach internetowych, to czasem jednak brakuje nam odpowiedniego. Dziś o stylu na miarę plazmy, czyli czwartego stanu skupienia materii obok ciekłego, stałego i gazowego (regular, bold, italic). O stylu, który możemy zastosować do dowolnej czcionki, a szczególnie tych, które tego stylu standardowo... nie mają.

Czytaj dalej

Mistrz drugiego planu, czyli o elemencie overlay na kilka sposobów.

Rzadko poruszamy się po tematach mainstreamowych w dziedzinie programowania, a dziś idziemy jeszcze dalej. Wpis schodzi na drugi plan. Pogadamy o elemencie, który odgrywa ważną rolę, pomimo, że zawsze chowa się za plecami swojego rodzica.

Czytaj dalej

Jak się wyszumieć, czyli o losowym tle w CSS.

Podejrzewam, że większość z Was jest w wieku, kiedy już dawno wyszumieliście się i udawanie chuligana żującego gumę, strzelającego z procy i rzucającego jabłkami jest trochę nie na miejscu. To nie jest już czas na wyszumianie się, więc pozostaje nam powprowadzać lekki chaos (ekranowy) w zaciszu komputera.

Czytaj dalej

Podejrzany element, czyli o lupie do podglądania fragmentów strony.

To już drugi wpis dotyczący podglądactwa. Dziś jednak spojrzymy szerzej, nie na sam temat, ale na obszar podglądania. Użyjemy innej, fajniejszej lupy niż w jednym z poprzednich wpisów. Będzie prawie jak ta systemowa!

Czytaj dalej

Ale się zmieszały! Czyli o mało znanej funkcji cross-fade dla background-image.

I choć szeptem opowiadasz koleżance z pracy jaki to nowy kolega jest nieokrzesany, to i tak jakimś cudem okazuje się, że on stoi za Twoimi plecami od minuty i wszystko już usłyszał. Język drętwieje i można się nieźle zmieszać. A skoro jesteśmy przy plotkowaniu, to obgadamy funkcję mało znaną, która potrafi zmieszać podwójnie.

Czytaj dalej

Przeczytałem i akceptuję regulamin, czyli dwuetapowy formularz z popup'em oparty o checkbox hack.

Prawie nikt nie czyta regulaminów, tych na stronach internetowych również, albo głównie na nich. Wynika to z faktu, że w momencie kiedy zachodzi potrzeba jego przeczytania jesteśmy w trakcie innych działań na tej stronie, albo z naszego lenistwa i niechęci. O ile na drugą kwestię nie mamy wpływu, to możemy delikatnie ułatwić dostęp do treści w trakcie np. rejestracji w sklepie internetowym.

Czytaj dalej